O feminizmie w Szwajcarii możemy mówić od 1868 r, kiedy to w Genewie narodził się Międzynarodowy Związek Kobiet (Association International des Femmes). Od tego czasu w przestrzeni publicznej zaczęto mówić o przyznaniu praw wyborczych kobietom. Już w 1886 r członkinie tego ruchu wystosowały pierwszy apel do parlamentu. Jeżeli rodzice dziecka nie są małżeństwem, jego ojciec musi zgłosić się do USC w celu uznania ojcostwa w miejscowości Przystajń. Aby oświadczenie było ważne, matka dziecka musi je potwierdzić w ciągu 3 miesięcy od złożenia oświadczenia przez ojca. W urzędzie można zgłosić tylko dziecko urodzone w Polsce. W Szwajcarii kobiety mają średnio około 30,9 lat, kiedy decydują się na urodzenie pierwszego potomka. Jeszcze 20 lat temu miały kobiety średnio 28,3 lat, kiedy na świat przychodziło ich pierwsze dziecko. Obecnie w alpejskim kraju coraz później decydują się na taki krok. W Szwajcarii kobieta rodzi średnio 1,52 dzieci. O projekcie. E-usługa jest przeznaczona dla wszystkich rodziców dzieci urodzonych w Polsce i pozwala zgłosić urodzenie dziecka i zameldować je przez Internet. Projekt modyfikacji e-usługi polegał na dodaniu nowych sekcji: karty urodzenia dziecka na potrzeby Bazy Usług Stanu Cywilnego (BUSC) oraz dodatkowych informacji o rodzicach dla Zasiłek macierzyński w przypadku urodzenia dziecka w trakcie urlopu wychowawczego może zostać skrócony o 2 tygodnie w stosunku do okresu jego pobierania. Dzieje się tak ponieważ co najmniej 2 tygodnie urlopu macierzyńskiego może przypadać przed przewidywana datą porodu. Urodzenie dziecka w czasie trwania urlopu wychowawczego Osoba z kraju będzie musiała przejść określoną procedurę, aby uzyskać pozwolenie na zostanie obywatelem Szwajcarii. W 2023 r. zajmie to dużo czasu, a ponadto trzeba być przygotowanym na to, że trzeba będzie zdać egzamin ze znajomości języka państwowego. W kraju jest ich tylko cztery: niemieckie, włoskie, francuskie i . O Szwajcarii nigdy nie marzyła, choć to właśnie tam wraz z rodziną znalazła swoje miejsce na ziemi. Ewa Anna Trybuszewski, mama dwójki dzieci, opowiada o tym, jak żyje się w kraju, gdzie porodówki przypominają hotele, a dzieci od najmłodszych lat uczy się samodzielności i przedsiębiorczości. Jak się żyje w jednym z najbogatszych państw na świecie? Fantastycznie, chociaż trzeba podkreślić, że Szwajcaria nie jest krajem dla każdego. Znam osoby, które często narzekają na różne aspekty życia tutaj. Jednak to, co wielu postrzega jako wady, ja uznaję za przykład? Podoba mi się, że w Szwajcarii wszystko jest sformalizowane. Przepisy jasno określają różne przejawy życiowej aktywności, choćby takie jak wiek, w którym dziecko powinno iść do przedszkola, sposób segregowania śmieci czy zasady dotyczące wyprowadzania psów. Dzięki temu życie staje się pewne i przewidywalne. Mam poczucie, że nic mnie nie sprawa – w Szwajcarii każdy szanuje swój czas. Jeżeli sklep jest otwarty do 18, a ty zjawisz się tam w trakcie zamknięcia, nie licz na to, że sprzedawca zostanie dłużej w pracy, aby cię jaki sposób Szwajcarzy odnoszą się do obcokrajowców? Są otwarci na świat i osoby z zagranicy, dużo podróżują, ale jednocześnie niechętnie dopuszczają innych do siebie. Nie każdy może do Szwajcarii przyjechać, wynająć mieszkanie, dostać pracę. Mile widziani są obcokrajowcy, którzy mają odpowiednio dużo pieniędzy na rozpoczęcie życia w tym drogim kraju i potrafią przystosować się do panujących tu warunków. Trudno jednak liczyć na zażyłe znajomości ze Szwajcarami. Są co prawda grzeczni, uprzejmi, uśmiechnięci i ciekawi ludzi (podczas spacerów z dziećmi często zdarza mi się, że ktoś mnie zaczepia, aby zamienić ze mną kilka słów), ale jest to jedynie powierzchowny wyglądają relacje w szwajcarskich rodzinach? W naszej rodzinie mój mąż pracuje, a ja wychowuję dzieci, jednak to nie jest popularny model. Kobiety po urlopie macierzyńskim, który w Szwajcarii trwa sześć miesięcy, bardzo często wracają do pracy, a za utrzymanie rodziny i wychowanie dzieci są odpowiedzialni oboje rodzice. W Polsce najczęściej to matka bierze urlop na opiekę nad dzieckiem lub pracuje na mniejszą część etatu, aby się nim zająć. W Szwajcarii nie ma tak wyraźnego podziału i dąży się raczej do równouprawnienia. Gdy zachodzi potrzeba, aby mój mąż zaopiekował się dziećmi, bez problemu dostaje dzień wolny, który jest w 100% płatny. Odczuwam to jako duże wsparcie ze strony w Szwajcarii rodziny mogą liczyć na pomoc także ze strony państwa? Nie powiedziałabym, że Szwajcaria jest prorodzinna. Rząd na pewno nie zachęca do zakładania rodziny. Dodatki socjalne są niskie, wynoszą średnio 200 franków miesięcznie na każde dziecko, co przy tutejszych zarobkach oraz kosztach życia jest kwotą nieodczuwalną i raczej nie przekonuje Szwajcarek do urodziłaś w Szwajcarii dwójkę dzieci. Jak w tym kraju wygląda opieka okołoporodowa? Wiele zależy od miejsca zamieszkania. Ja zdecydowałam się na poród w szpitalu w mieście położonym około godzinę drogi od wioski, w której mieszkam. Na sali znajdowało się jacuzzi i nie było na niej nikogo poza mną, moim mężem i oczywiście personelem medycznym. Wszystko odbyło się bez pośpiechu, stresu, w spokojnej atmosferze. To sprawiło, że poród wspominam z uśmiechem na twarzy, podobnie jak czas tuż po nim. Gdy trafiłam na salę poporodową, poczułam się jak w hotelu. Ręczniki, kosmetyki, szczoteczka do zębów – to wszystko było dostępne. Nie potrzebowałam w zasadzie niczego poza torebką i niedużą siatką ubrań na przebranie. Jestem pewna, że w Polsce pod tym względem jest jeszcze sporo do nadrobienia, choć nie mam bezpośredniego doświadczenia, bo tak jak mówisz, nie rodziłam w za to część swojej pierwszej ciąży. Zauważyłaś różnice w opiece lekarskiej? Podejście polskich i szwajcarskich lekarzy jest diametralnie różne. Podczas wizyty u ginekologa w Szwajcarii usłyszałam tylko, że wszystko jest w porządku. Pamiętam, że na początku czułam z tego powodu duży niedosyt, bo w Polsce dostawałam plik szczegółowych wyników badań i mnóstwo informacji na temat przebiegu ciąży. Z czasem zauważyłam jednak, że ta lakoniczność szwajcarskich lekarzy bardzo mnie w Szwajcarii istnieje odpowiednik mitu Matki Polki?Nie zauważyłam. Kobieta w Szwajcarii ma się przede wszystkim spełniać, a nie poświęcać rodzinie. Jeżeli po zakończeniu urlopu macierzyńskiego oddaje dziecko do żłobka i wraca do pracy, nikt nie postrzega tego negatywnie. Jednocześnie nikt nie krytykuje mnie za to, że zdecydowałam się poświęcić opiece nad dziećmi w domu. Nikt nie zadaje mi też pytań, dlaczego nasze dzieci nie mówią po niemiecku, skoro mój mąż świetnie zna język i mógłby je go nauczyć. Szwajcarzy mają dużo szacunku do cudzych wyborów i unikają oceniania innych. W Polsce bardzo często brakuje mi tego brakuje. Za każdym razem, gdy wracam do kraju, słyszę pytania, których w Szwajcarii nikt mi nie czym polega szwajcarskie wychowanie? Dla mnie szwajcarski model wychowania najlepiej ilustruje zalecenie, aby dzieci, pięcio-, sześciolatki chodziły same do przedszkola, co w Polsce jest raczej nie do pomyślenia. To świetnie pokazuje, że Szwajcarki są zdecydowanie mniej troskliwe niż Polki. Nie chodzą za swoimi dziećmi krok w krok, nie kontrolują ich. Dają im bardzo dużo swobody i stawiają na to, aby już od najmłodszych lat były samodzielne i odpowiedzialne. Z tym wiąże się jeden z panujących tu zwyczajów, który bardzo mi się podoba. Kilka razy w roku dzieci chodzą od domu do domu, sprzedając wykonane przez siebie rzeczy. To dla nich świetna lekcja przedsiębiorczości. Poza tym rodzice zaszczepiają w swoich dzieciach zamiłowanie do aktywności fizycznej. Dzieci spędzają mnóstwo czasu na świeżym powietrzu, uczęszczają na dodatkowe zajęcia sportowe czy wychowujesz swoje dzieci po szwajcarsku? Staram się, chociaż nie ukrywam, że wciąż drżę o nie na placu zabaw czy przy drodze. Obserwuję jednak Szwajcarki i uczę się ufać, że moje dzieci są na tyle samodzielne, że poradzą sobie różnią się dzieci w Szwajcarii od swoich rówieśników w Polsce? W Polsce dzieciom się wpaja, że z nieznajomymi nie powinno się rozmawiać. Tutaj żaden rodzic tak nie uważa, co sprawia, że dzieciaki są znacznie bardziej otwarte na nieznajomych. Nie zapomnę mojego zdziwienia, gdy pewnego dnia, podczas spaceru zagadnął mnie pięciolatek, który szedł, oczywiście sam, do w Szwajcarii funkcjonują przedszkola? Są obowiązkowe od piątego roku życia. Dziecko musi chodzić do przedszkola przynajmniej rok i po tym czasie ocenia się, czy może ono już pójść do szkoły. To sprawia, że dzieci rozpoczynają edukację wtedy, gdy są na to zatem o szczebel wyżej na drabinie kształcenia i porozmawiajmy o tym, jak funkcjonuje szwajcarska szkoła. Moje dzieci nie chodzą jeszcze do szkoły, ale bardzo skrupulatnie notuję to, co usłyszę od znajomych lub zaobserwuję na co dzień, bo mieszkam na przeciwko budynku szkoły. Dzieci od 11:00 do 13:30 mają przerwę, a po niej lekcje maksymalnie do godziny 16. To wyzwanie dla rodzica, który musi wyrwać się z pracy lub zmniejszyć sobie etat, aby móc się w tym czasie zająć dzieckiem. Dlatego po lekcjach uczniowie najczęściej biorą udział w zajęciach dodatkowych, ale raczej nie są to korepetycje czy nauka języków obcych, a zajęcia artystyczne i sportowe, o których wcześniej zauważasz różnice w porównaniu z polskim systemem edukacji? Z tego co wiem, na początku edukacji uczniowie nie dostają ocen, a rodzicom przekazuje się jedynie informacje o tym, jak ich dziecko się rozwija, i w czym jest dobre. W Szwajcarii panuje przekonanie, że miejscem do nauki jest wyłącznie szkoła, nie zadaje się zatem prac domowych. Bardzo mi się podoba, że dzieci raz w roku, w ramach szkolnych zajęć, muszą obowiązkowo spędzić dzień z mamą lub tatą w pracy, bez względu na to, czy ich rodzice są zatrudnieni w banku, w sklepie czy na budowie. W tym czasie dzieci dowiadują się, jak wyglądają obowiązki zawodowe i pomagają w ich wykonywaniu. Kult pracy jest w Szwajcarii bardzo ważny i wpaja się go dzieciom już od wczesnych to przekłada się na wyścig szczurów wśród dzieci i ich rodziców? bsh Szwajcarskie dzieci nie żyją pod presją. To oczywiście zależy od etapu kształcenia – im wyższy, tym wyższe są wymagania wobec uczniów. Jednak to wyłącznie oni decydują o tym, czego i jak dużo będą się uczyć. Pod tym względem nie ma żadnego przymusu, bo to dziecko wybiera sobie ścieżkę kariery, a trzeba przyznać, że perspektywy rozwoju są tutaj bardzo duże, znacznie większe niż w Polsce. To wszystko sprawiło, że właśnie tutaj zdecydowałam się wychowywać w Szwajcarii od zawsze było w twoich planach? Przeciwnie. W liceum nie znosiłam uczyć się niemieckiego i nie wyobrażałam sobie, że mogłabym mieszkać w niemieckojęzycznym kraju. Miłość zdecydowała jednak inaczej. Teraz wydaje mi się, że Szwajcaria była moim niewypowiedzianym marzeniem. Pamiętam, że jako dziecko wyobrażałam sobie, jak wspaniale byłoby żyć w miejscu, w którym małe domki rozciągają się u stóp wysokich, ośnieżonych górskich zboczy. Teraz mieszkam w niedużej wiosce, w wysokich górach, gdzie zima i śnieg utrzymują się bardzo długo. Dla dzieci urodzonych od 1 marca 2017 roku, obowiązują nowe zasady przyznawania Kinderbetreuungsgeld. Z jakich opcji mogą skorzystać rodzice? Rodzice mogą wybrać między elastycznym zryczałtowanym kontem Kinderbetreuungsgeld-Konto a uzależnionym od wynagrodzenia zasiłkiem Kinderbetreuungseld. Dodatkowo rodzice, którzy podzielą się w miarę po równo pobieraniem zasiłku, otrzymają bonus partnerski (Partnerschaftsbonus). Poza tym ojcom dzieci urodzonym od 1 marca 2017 przysługuje bonus za wybranie urlopu wychowawczego. Niżej znajdują się odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Konto Kinderbetreuungsgeld Komu dedykowane jest konto Kinderbetreuungsgeld? Dzieciom, które przyjdą na świat od 1 marca 2017. Dzieci urodzone wcześniej obowiązują stare regulacje (4 warianty itd.). Jakie warunki trzeba spełnić, by móc ubiegać się o przyznanie konta? Tutaj obowiązują te same przepisy, co w przypadku czterech wariantów ryczałtu – rodzice nie mogą przekroczyć granicy dozwolonych zarobków dodatkowych, prowadzić wspólne gospodarstwo domowe i mieć ten sam adres zamieszkania itd. Stosunek pracy, który zakończył się przed urodzeniem dziecka, nie uprawnia do otrzymania konta. Czy można dowolnie wybrać okres ważności konta (czyli pobierania świadczenia)? Nie. Można wybrać między 365 a 851 dniami liczonymi od dnia narodzin dziecka. Kiedy rodzice pobierają zasiłek na przemian, mają do niego prawo od 456 do 1063 dni. Czy świadczenie można pobierać krócej? Tak, tylko reszta wtedy przepada. Świadczenia nie można jednak pobierać dłużej niż ustalono. Jak wysokie jest świadczenie Kinderbetreuungsgeld? W zależności od wybranego czasu pobierania świadczenia, jego wysokość wynosi między 33,88 a 14,53 euro dziennie (czyli między 1 050 a 450 euro miesięcznie). Zasada jest prosta – im dłuższy okres pobierania Kinderbetreuungsgeld, tym niższa jego wysokość. Decydując się na najkrótszą opcję, czyli 365 dni liczone łącznie z dniem narodzin dziecka, można otrzymać największe pieniądze (33,8 euro dziennie). Przy 730 dniach otrzymamy połowę kwoty (16,94 euro dziennie). W jaki sposób matka i ojciec mogą zamieniać się pobieraniem świadczenia? Rodzice mogą zamienić się maksymalnie dwa razy – co daje łącznie trzy okresy pobierania zasiłku, z których każdy musi wynosić co najmniej 61 dni (bez przerw). - W wariancie podstawowym (365+91) świadczenie przysługuje obu rodzicom przez 456 dni (łącznie z dniem narodzin), a 91 dni, czyli 20 procent, jest zarezerwowane dla drugiego rodzica. - W najdłuższym wariancie wynoszącym 851 dni okres pobierania świadczenia przez drugiego rodzica wynosi 212 dni (również 20 procent). - Im dłuższy okres pobierania świadczenia, tym dłuższy czas zarezerwowany dla drugiego rodzica. Czy ojciec może wybrać inną wysokość świadczenia niż matka? Nie. Dzienna stawka świadczenia jest taka sama dla obu rodziców i zależy od okresu pobierania zasiłku. Czy rodzice mogą pobierać świadczenie równocześnie? Ogólnie rzecz biorąc – nie. Dla rodziców, których pociechy przyszły na świat po 1 marca 2017 roku, istnieje jednak wyjątek. Przy pierwszej zmianie świadczeniobiorcy, rodzice mogą pobierać wniosek jednocześnie przez 31 dni (lub krócej). Ten okres zostanie odliczony od ogólnego czasu pobierania zasiłku. Co się dzieje podczas pobierania zasiłku macierzyńskiego (Wochengeld)? Podczas pobierania zasiłku macierzyńskiego (lub innego podobnego świadczenia) Kinderbetreuungsgeld zostaje wstrzymany na ten czas. Jeżeli wysokość świadczenia jest niższa od Kinderbetreuungsgeld, różnicę wypłaca się z tego drugiego. Okres wstrzymania obowiązuje także ojca. Czy okres wypłacania Kinderbetreuungsgeld zostanie przedłużony, kiedy świadczenie zostało w całości wstrzymane podczas pobierania zasiłku macierzyńskiego? Nie, nic takiego nie ma miejsca. Jeżeli np. jeden z rodziców wybrało wariant podstawowy (365 po 33,88 euro), a Kinderbetreuungsgeld został wstrzymany przez cały okres pobierania zasiłku macierzyńskiego, długość jego wypłacania i tak nie może być dłuższa niż 365 dni. Czy można zmienić wybrany czas otrzymywania świadczenia? Tak, można to zrobić raz na każde dziecko, nie później niż 91 dni przed końcem pierwotnie wybranego okresu wypłacania świadczenia. Ubiegły okres wypłacania nie może zostać przeniesiony na drugiego rodzica lub zostać zmieniony w jakikolwiek sposób. Po zmianie wszystko przebiega tak, jakby rodzice od początku wybrali tę opcję. Dzienna kwota świadczenia zostaje obliczona od nowa i w ten sposób świadczeniobiorca albo dostanie nadpłacone pieniądze, albo musi je zwrócić. Jeżeli drugi z rodziców również pobierał Kinderbetreuungsgeld, musi zgodzić się na zmianę i także uregulować różnicę. Czy w opcji z kontem istnieje minimalny czas pobierania świadczenia? Tak, świadczenie należy pobierać przez co najmniej 61 dni bez przerw. Czy w przypadku porodu mnogiego otrzymuje się więcej zasiłku Kinderbetreuungsgeld? Tak, na najmłodsze z urodzonych dzieci rodzic otrzymuje świadczenie w wysokości uzależnionej od okresu jego pobierania, natomiast na kolejne dzieci 50 procent tej wartości. Czy w dalszym ciągu należy przeprowadzić konsultacje lekarskie matki i dziecka (tzw. Mutter-Kind-Pass-Untersuchungen) i przedłożyć potwierdzenie ich wykonania? Tak, wciąż należy przeprowadzić dziesięć konsultacji lekarskich i przedłożyć stosowne potwierdzenie. W przypadku narodzin po 1 marca 2017 należy przedłożyć potwierdzenia pięciu konsultacji lekarskich w czasie ciąży i jednej dziecka w momencie składania wniosku o Kinderbetreuungseld. Przeprowadzenie pozostałych badań należy udokumentować do 15 miesiąca życia dziecka, inaczej świadczenie zostanie pomniejszone o 1 300 euro na każdego rodzica. Jak otrzymać bonus partnerski (Partnerschaftsbonus)? Rodzice muszą pobierać zasiłek po równo lub w stosunku 60:40. Jeden z rodziców musi pobierać go przez co najmniej 124 dni bez przerw. Dni, w których świadczenie zostało wstrzymane z powodu pobierania zasiłku macierzyńskiego nie liczą się. Bonus partnerski jest jednorazowy i wynosi 500 euro na każdego z rodziców. Należy złożyć stosowny wniosek w odpowiednim czasie. Zasiłek Kinderbetreuungsgeld uzależniony od wysokości wynagrodzenia Ten wariant zasiłku rodzinnego wciąż pozostaje do wyboru. Zmianom uległo tylko kilka rzeczy. Jakie zmiany nastąpiły w przypadku obowiązku zatrudnienia oraz w obliczaniu wysokości zasiłku rodzinnego uzależnionego od wynagrodzenia dla dzieci, które urodziły się po 1 marca 2017 roku? Rodzic ubiegający się o Kinderbetreuungsgeld w tym wariancie musi być zatrudniony przez 182 dni kalendarzowe przed narodzeniem dziecka lub przed rozpoczęciem okresu macierzyńskiego. Dodatkowo musi odprowadzać składki na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne. Do obliczenia wysokości świadczenia kasa chorych bierze pod uwagę zarobki z roku poprzedzającego narodziny dziecka. Czy zasiłek Kinderbetreuungsgeld w tym wariancie przysługuje też na kolejne dziecko? Tak, o ile również na to dziecko zostały spełnione powyżej wymienione wymogi. Dodatkowo rodzice nie mogą pobierać żadnych świadczeń z ubezpieczenia na wypadek bezrobocia (np. zasiłek dla bezrobotnych, zasiłek na pokrycie dalszych kosztów kształcenia itd.). Urlop wychowawczy na poprzednie dziecko (trwający maksymalnie do drugich urodzin starszego dziecka) liczy się jako zatrudnienie, o ile na 182 dni przed jego rozpoczęciem, rodzice pracowali odprowadzając składki na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne i nie pobierali świadczeń z tytułu ubezpieczenia na wypadek bezrobocia (Arbeitslosenversicherung). Ile wynosi Kinderbetreuungsgeld na drugie dziecko? Tak samo, jak w przypadku pierwszego dziecka, wysokość świadczenia wynosi 80 procent zasiłku macierzyńskiego, który przysługuje za urodzenie kolejnego dziecka. Dodatkowo kasa chorych przeprowadza obliczenia na podstawie dochodów z ostatniego roku kalendarzowego przed narodzeniem kolejnego dziecka, o ile jest możliwe przedłożenie deklaracji podatkowej za ten rok. Bonus z tytułu sprawowania opieki nad dzieckiem przez ojca (Familienzeitbonus) Czym jest Familienzeitbonus i komu przysługuje? Familienzeitbonus jest świadczeniem, które przysługuje pracującym ojcom, którzy w porozumieniu ze swoim pracodawcą tuż po narodzeniu dziecka biorą urlop wychowawczy, aby się nim zajmować. Poza tym trzeba spełnić pozostałe warunki – prowadzić wspólne gospodarstwo domowe i posiadać ten sam adres zamieszkania co drugi rodzic, żyć w Austrii, a w przypadku obcokrajowców – posiadać zezwolenie na pobyt lub wypełnić warunki wynikające z otrzymania azylu. Kiedy spełnione jest wymaganie zatrudnienia? Przed rozpoczęciem pobierania świadczenia, ojciec musi przepracować 182 dni kalendarzowe (bez przerwy) i opłacać austriackie składki na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne, a po urlopie wychowawczym kontynuować stosunek pracy. Poza tym przed okresem pobierania świadczenia, nie może korzystać z zasiłku dla bezrobotnych i innych świadczeń socjalnych. Co się dzieje w przypadku, gdy przez ten okres 182 dni ojciec przebywał na urlopie wychowawczym (maksymalnie do ukończenia drugiego roku życia dziecka) na poprzednią pociechę? Urlop wychowawczy ojca jest uznawany za zatrudnienie, o ile przed jego rozpoczęciem zainteresowany przepracował 182 dni kalendarzowe, odprowadzając składki na austriackie ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne oraz nie korzystał z pomocy socjalnej. Co liczy się jako urlop wychowawczy (Familienzeit), czyli przerwanie stosunku pracy? Można wybrać się na urlop bezpłatny lub chorobowy? Urlop bezpłatny lub chorobowy nie stanowi przerwy w stosunku pracy, dlatego w tym okresie nie przysługuje dodatek z tytułu przebywania na urlopie wychowawczym. Czy po upływie urlopu wychowawczego trzeba zaraz wrócić do pracy? Tak, bezpośrednio po zakończeniu urlopu wychowawczego, należy wznowić stosunek pracy. Czy ojciec może pobierać jednocześnie Kinderbetreuugsgeld i dodatek z tytułu opieki nad dzieckiem? Nie, ale matka może pobierać w tym czasie zasiłek macierzyński lub Kinderbetreuungsgeld. W jakiej wysokości przysługuje dodatek z tytułu opieki nad dzieckiem? Dodatek wynosi 22,60 euro na dzień. Do kiedy można skorzystać z Familienzeitbonus? Dodatek należy pobierać bez przerwy przez co najmniej 28 dni, a maksymalnie przez 31 dni przed upłynięciem 91 dni od narodzin dziecka. Do kiedy i gdzie należy złożyć wniosek o Familienzeitbonus? Wniosek musi trafić do kasy chorych przed upływem 91 dni od narodzin dziecka. Wraz z oddaniem wniosku należy ustalić czas pobierania dodatku. Czy w czasie pobierania dodatku rodzic jest ubezpieczony? Tak, w czasie trwania urlopu wychowawczego obowiązuje ubezpieczone zdrowotne i emerytalne. Kiedy zostanie wypłacony Familienzeitbonus? Tak samo jak w przypadku Kinderbetreuungsgeld, Familienzeitbonus jest wypłacany do dziesiątego dnia każdego miesiąca. Czy Familienzeitbonus przysługuje również rodzicom homoseksualnym? Tak. W kwestiach spornych pierwszeństwo do Familienzeitbonus posiada rodzic, który jako pierwszy złożył wniosek albo rodzic, który mniej zajmował się dzieckiem niż jego partner. W bogatej Szwajcarii kobiety mają pod górę Korespondencja z Zurychu Appenzell Innerrhoden, najmniejszy szwajcarski kanton, słynie nie tylko z produkcji pikantnego sera Appenzeller. To tu kobiety otrzymały prawa wyborcze w 1990 r.! Jako ostatnie w Europie. Szwajcarki pod względem obecności w polityce dogoniły już inne państwa, a trzy lata temu zdobyły nawet większość w rządzie. Teraz przed nimi szczyty biznesu oraz nauki. I największe, jak wszędzie, wyzwanie, czyli łączenie kariery z rolą matki. Bogata Szwajcaria nie ułatwia tego kobietom. Niedawno darmowa gazeta „20 Minuten” – o największym nakładzie w kraju – opisała historię świetnie wykształconej prawniczki (studia w Szwajcarii i USA), która zrezygnowała z pracy, by zająć się wychowywaniem córki. Jak przekonywała bohaterka, w pracy na pół etatu nowe obowiązki okazały się poniżej jej kwalifikacji, a opłata za przedszkole pochłaniała niemal połowę pensji. Ponadto, co w Szwajcarii jest niemal standardem, pani S. musiała odbierać dziecko w porze lunchu, przygotować mu obiad i odprowadzić do przedszkola, co utrudniało jej organizację czasu pracy. Teraz zajmuje się smażeniem naleśników i czytaniem córce bajek w kilku językach. Na utrzymanie zarabia mąż, finansista. Historia znalazła się w bulwarówce, bo wydaje się absolutnie typowa. Urodzenie dziecka to dla Szwajcarek, podobnie jak dla kobiet z innych państw, najtrudniejszy moment w przebiegu kariery zawodowej. Niestety, nie są wtedy specjalnie wspierane przez państwo, które akurat na wydatki socjalne mogłoby sobie pozwolić. – Szwajcaria to liberalny i konserwatywny kraj, który nie inwestuje dużo w opiekę instytucjonalną nad dziećmi, a tradycyjne wartości, podobnie jak system podatkowy i rodzaj zabezpieczeń socjalnych, faworyzują model z tradycyjnym żywicielem rodziny, czyli mężczyzną – mówi dr Gesine Fuchs, politolożka wykładająca na uniwersytecie w Bazylei. Trzeba przyznać, że Szwajcarki są aktywne zawodowo niemal tak jak panie w przodujących w większości kobiecych rankingów Szwecji czy Norwegii. 61% kobiet pracuje lub szuka pracy – dla porównania w Polsce 49% (GUS 2012). Konfrontacja z mężczyznami zdecydowanie jednak pogarsza ten obraz. – Kobiety wypadają znacznie gorzej nie tylko pod względem aktywności zawodowej, ale też pozycji zajmowanej w pracy czy wysokości zarobków – zaznacza Sylvie Durrer, dyrektor departamentu w Federalnym Biurze ds. Równości Kobiet i Mężczyzn. – Nawet jeśli są dobrze wykształcone i mają duże doświadczenie zawodowe, wciąż stosunkowo niewiele zajmuje kierownicze stanowiska – dodaje. W zarządach jest zaledwie 9% kobiet (w Polsce 13%). Wśród pracowników zarabiających miesięcznie powyżej 8 tys. franków netto zaledwie 15% (szwajcarskich zarobków nie da się porównać z polskimi). Na prestiżowej Politechnice Federalnej w Zurychu (pierwsze miejsce w rankingu uczelni w Europie kontynentalnej) kobiety z profesorskim tytułem to zaledwie jedna dziesiąta. Zamiast szklanych domów są, jak niemal wszędzie, szklane sufity i cieknące rury – to drugie pojęcie opisuje wyciekanie np. z nauki cennych zasobów w postaci zdolnych i wykształconych kobiet. Kobiece zasoby najczęściej odpływają wraz z wodami płodowymi. – Młode Szwajcarki wierzą, że żyją w społeczeństwie, w którym obie płcie mają równe prawa – jednak już po urodzeniu pierwszego dziecka tracą złudzenia – przekonuje dr Christine Scheidegger, politolożka zajmująca się tematyką genderową. – Obowiązująca w Szwajcarii kultura unikania konfliktów ułatwia podtrzymywanie nierówności i trwanie niesprawiedliwego systemu – ocenia. Faktem jest, że w parach, które nie mają dzieci, mężczyźni i kobiety pracują najczęściej w pełnym wymiarze. Gdy pojawia się potomstwo, te drugie rezygnują z pełnego etatu, dającego większe zarobki i możliwość awansu. A niemal jedna trzecia kobiet na dobrych kilka lat znika z rynku pracy. Inwestycja w przedszkole Rozwiązanie najczęściej wybierane przez rodziny z małymi dziećmi to pracujący na pełny etat ojciec i matka zatrudniona na 40% czy 60%. Powodem jest bardzo drogie przedszkole, za które opłata przy dwójce dzieci może wynieść nawet 3 tys. franków (ponad 10 tys. zł) i pochłonąć większość pensji. – Gdyby nie wsparcie państwa, które otrzymujemy z racji niskich dochodów, za każdy dzień przedszkola płacilibyśmy 115 franków (400 zł). Po miesiącu ta kwota, mimo dopłat, urasta do horrendalnej, zwłaszcza że mamy trójkę dzieci – mówi Liz, Amerykanka, której mąż pracuje na uczelni w Zurychu. Sama, mimo dyplomu z USA oraz znajomości niemieckiego, nie może znaleźć pracy (szuka zajęcia jedynie na pół etatu). – Dzieci są w przedszkolu tylko do południa, co daje mi trochę czasu na szukanie pracy i pozwala ograniczyć koszty. Około godz. 12 muszę je zabrać na obiad do domu. To na pewno nie jest system przyjazny pracującym matkom, niepracującym zresztą też – stwierdza. Piotr, którego bliźniaczki są w drugiej klasie podstawówki, także narzeka na ogromne wydatki na szkolną świetlicę. Oczywiście przy szwajcarskich zarobkach (średnio w granicach 4-6 tys. franków netto) nie są to aż tak szokujące kwoty, ale dla rodzin z jedną pensją czy zarabiających mniej wydatek okazuje się naprawdę duży. Liz ma szczęście, że jej dzieci chodzą do państwowego przedszkola, gdzie może liczyć na dofinansowanie. Niestety, miejsc brakuje. – Od kilku lat rząd wspiera tworzenie kolejnych placówek, dzięki czemu ich dostępność wzrosła. Zapotrzebowanie jednak wciąż jest większe niż liczba miejsc – ocenia Sylvie Durrer. Szwajcarka Francesca, sekretarka, rezygnację z pracy dopiero rozważa. Jej syn ma dwa lata, a za trzy miesiące urodzi się kolejne dziecko: – Dotychczas Michaelem zajmowała się moja mama, ale obawiam się, że dwójka to dla niej za duże wyzwanie. Na podjęcie ostatecznej decyzji Francesca ma jeszcze trochę czasu. Ostatni trymestr ciąży i 14 tygodni płatnego urlopu macierzyńskiego (80% ostatniej pensji). Opcją jest też zmniejszenie wymiaru czasu pracy np. do 40% – w Szwajcarii ułamkowe prace są bardzo popularne. Podobnie jak przy wyborze trunków niższe procenty są domeną kobiet, wyższe preferują mężczyźni, choć rzadko decydują się na mniej niż 100%. W korporacjach, bankach i firmach IT nierzadko możliwości pracy na część etatu nie ma. Latem wózki nie mieszczą się w jadącym do zoo tramwaju, a kobiety próbują zrobić miejsce kolejnym matkom z naturalną dla Szwajcarów uprzejmością i uśmiechem. Ojców z małymi dziećmi na ulicach Zurychu, w odróżnieniu np. od Sztokholmu, widać bardzo niewielu. Nic dziwnego, skoro urlop ojcowski to w Szwajcarii zaledwie jeden dzień! – Mieliśmy już ponad dziesięć bezowocnych prób wprowadzenia urlopu dla ojców. Dopóki mężczyźni nie zorganizują się i nie będą wywierać presji w tej sprawie, nie mamy szans, by w ciągu następnej dekady urlop ojcowski trwał przynajmniej dwa tygodnie – zaznacza dr Scheidegger. Starsza pani bez prawa głosu Gdy w 1956 r. na deskach zuryskiego teatru wystawiono po raz pierwszy znany dramat szwajcarskiego pisarza Friedricha Dürrenmatta „Wizyta starszej pani”, siedzące na widowni kobiety mogły pozazdrościć głównej bohaterce Klarze. Nie tylko milionów w banku, ale też możliwości głosowania w kraju, z którego przyjechała. Trudno uwierzyć, że dopiero w roku 1990, niemal całe stulecie po otrzymaniu prawa głosu przez obywatelki Nowej Zelandii (były pierwsze na świecie), czynne prawo wyborcze przyznał kobietom ostatni kanton – Appenzell Innerrhoden. Dodajmy, przymuszony decyzją Federalnego Sądu Najwyższego. W większości kantonów Szwajcarki mogły głosować od lutego 1971 r. Ponad pół wieku później niż w sąsiednich Niemczech i Austrii, gdzie, podobnie jak w Polsce, kobiety wrzucały głosy do urny od 1918 r. – Szwajcarii zabrakło sprzyjających okoliczności, jakimi dla przyznania kobietom praw wyborczych były paradoksalnie wojny, rewolucje czy budowanie tożsamości narodowej – podkreśla dr Fuchs. – Tutaj konieczne było wprowadzenie poprawki do konstytucji, którą w referendum musieli zaakceptować mężczyźni, a ci nie zgadzali się głosować w tej sprawie aż do lat 50. Elity rządowe też nie były specjalnie zainteresowane tym tematem – dodaje. Rząd zmotywowała dopiero planowana ratyfikacja Europejskiej konwencji praw człowieka z zapisem o równych prawach kobiet i mężczyzn. A także coraz większy napór środowisk feministycznych, które pod koniec lat 60. zorganizowały tzw. marsz na Berno. Wcześniej zamiast demonstracji wybierały petycje, typowe dla ceniącej ugodowość kultury politycznej Szwajcarii. W referendum z 1971 r. za przyznaniem prawa głosu współobywatelkom zagłosowało 60% mężczyzn. To niemal cud nad urną, gdyż zaledwie 12 lat wcześniej, w pierwszym referendum, prawie dwie trzecie Szwajcarów wyraziło sprzeciw. Trzeba dodać, że idea nie była popularna nawet wśród kobiet. – W szwajcarskim społeczeństwie silne było przekonanie, że kobiety powinny zajmować się dziećmi i domem, pozostawiając mężczyznom sferę publiczną. Podzielała je wówczas również znaczna część Szwajcarek – stwierdza Fabienne Amlinger, historyczka z Uniwersytetu w Bernie. Dla większości był to milowy krok, który uczynił kobiety obywatelkami i dał im nowe możliwości, choćby zawodowe. Zdaniem dr Scheidegger – dopiero początek drogi do równych praw obu płci. Kobiecy rząd, męskie rządy Cztery lata temu Szwajcaria wzbudziła zainteresowanie gazet jako jedno z niewielu państw, w których przewagę w rządzie zdobyły kobiety, obejmując cztery z siedmiu ministerialnych stanowisk. Od 2010 r. przez trzy kolejne roczne kadencje kobiety pełniły też funkcję prezydenta. Dziś w siedmioosobowym szwajcarskim rządzie są trzy panie, co nie oddaje proporcji płci w polityce. W 200-osobowej niższej izbie federalnego parlamentu kobiety stanowią niemal jedną trzecią, w odpowiedniku polskiego Senatu niecałe 20%. Dziś od polityki ważniejsze wydają się jednak biznes, pozycja na rynku pracy i zarobki. A tu kobiety pozostają zdecydowanie w tyle. W radach nadzorczych jest ich zaledwie 11,6%, nieco poniżej europejskiej średniej. Tę sytuację obiecuje zmienić minister sprawiedliwości Simonetta Sommaruga poprzez wprowadzenie 30-procentowych kwot dla kobiet – na ich zastosowanie firmy mają otrzymać dziesięcioletni okres przejściowy. Jak w wielu państwach problemem jest też różna płaca za podobną pracę. – W 2011 r. różnica między zarobkami obu płci wynosiła prawie 18%, trochę powyżej średniej europejskiej, a w sektorze prywatnym była to niemal jedna czwarta zarobków – zaznacza dr Fuchs. Paradoksalnie im wyższy szczebel drabiny, tym większe nierówności – zarobki menedżerek okazały się niższe niemal o jedną trzecią. – Nakaz równej płacy w konstytucji znalazł się już trzy dekady temu, w praktyce to martwy zapis. Dzięki niższym pensjom kobiet pracodawcy oszczędzają miliony franków. Niewiele jest jednak kontroli płac czy sankcji, które mogłyby zmienić tę sytuację – skarży się dr Scheidegger. I podkreśla, że niższe zarobki kobiet przekładają się na ich gorszą edukację, gdyż mniej mogą one inwestować we własny rozwój. A długofalową konsekwencją są emerytury – niemal dwukrotnie niższe niż mężczyzn. Jak przekonuje Sylvie Durrer, Szwajcaria walczy z nierównymi płacami: – Znaczna część różnic w zarobkach to kwestia innej edukacji, pozycji oraz doświadczenia kobiet i mężczyzn. Pozostałe różnice to dyskryminacja płacowa. Dlatego państwo stara się jej przeciwdziałać poprzez różne rozwiązania, zwiększając tym samym świadomość społeczną. Jedno z rozwiązań to Logib, narzędzie online służące do analizy płac. Inne – program nagradzania i certyfikacji spółek ze sprawiedliwymi płacami. Dużym sukcesem jest również wywalczony przez związki zawodowe wzrost płac w zdominowanych przez kobiety zawodach, takich jak pielęgniarki czy przedszkolanki. Gdy na początku lat 70. Taylor studiowała w Szwajcarii matematykę, była jedną z nielicznych kobiet na sali wykładowej. – Profesor zwracał się do audytorium: „szanowni panowie”, a ja siadałam w pierwszym rzędzie, by przypomnieć mu, że na wykładzie jest i kobieta – wspomina. Dziś na wielu kierunkach studentki przeważają nad studentami, choć na studiach inżynieryjnych wciąż jest ich znacznie mniej. Wyzwaniem pozostają kolejne stopnie w nauce. Kobiety to obecnie niemal jedna piąta wykładowców z profesorskim tytułem. Na program wspierający zwiększenie liczby profesorek do 2016 r. szwajcarski rząd przeznaczył prawie 10 mln franków. Warto dodać, że w styczniu funkcję rektora Politechniki Federalnej w Zurychu już po raz drugi obejmie kobieta. – Szwajcaria to pod pewnymi względami wciąż młoda demokracja. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do obecności kobiet we wszystkich zawodach i na wszystkich szczeblach. Mamy jednak świadomość, że równość płci przynosi korzyści całemu społeczeństwu, pobudza rozwój gospodarczy. Pozwala wyrwać się ze sztywnych ról przypisanych płciom, które ograniczają też mężczyzn. Robimy bardzo dużo, by te zmiany umożliwiać – tłumaczy Sylvie Durrer. W ostatnich latach w raporcie Światowego Forum Ekonomicznego dotyczącym równości płci Szwajcaria przeskoczyła z pozycji 40. na dziewiątą (Polska plasuje się na miejscu 54.). Kobiety z pomocą państwa szturmują wyższe stanowiska na uczelniach i w biznesie. Cząstkowe etaty, które, owszem, są ich domeną i pogarszają możliwości kariery, stanowią też niezły kompromis i przywilej (w końcu ilu polskich pracodawców zatrudnia chętnie na 40, 60 czy 80%?). Patrząc na te dane, zaczynam się obawiać, że ktoś mi doradzi, bym zajęła się raczej sytuacją kobiet w Polsce. Wygląda bowiem na to, że Szwajcarki, które o wiele później otrzymały prawa wyborcze, osiągnęły już lepszą pozycję niż my. Podobne wpisy Argentyna, Rosja, Dania a może jednak Polska? – W samolocie, w pociągu, na statku, czy może jednak w szpitalu? – Znaleźliśmy najlepsze miejsce na świecie na urodzenie naszego dziecka. A przynajmniej… tak nam się życiu wiele rzeczy trudno jest zaplanować, ale na sporo z nich mamy jednak jakiś wpływ – większy lub mniejszy. Poród niestety do nich często nie należy, bo to dziecko decyduje, kiedy i gdzie ma ochotę przyjść na świat. My możemy mu w tym tylko świadomie lub nieświadomie pomóc lub o krajach, w których najlepiej urodzić dziecko, we wszystkich rankingach, które wpadły mi w ręce, Polska zajmuje miejsce (mniej więcej) w czwartej dziesiątce. Czyli – przynajmniej teoretycznie – znajdziecie całą gamę państw, gdzie jest lepiej urodzić swojego bobasa. Warto jednak dodać, że wymaga to sporej gimnastyki, bo te kraje w większości są takie wspaniałe tylko dla swoich obywateli, wiec – jeżeli przypadkowo tam urodzicie, bo akurat będziecie przelotem – wcale nie oznacza, że dostajecie przywileje obywatela tamtego kraju. Może się tak oczywiście stać w krajach, w których o obywatelstwie decyduje miejsce urodzenia. Tak jest na przykład w większości krajów Ameryki Południowej. Dostaje się obywatelstwo z automatu, nawet jeśli rodzice są obywatelami innych krajów. Tam obowiązuje tzw. zasada ziemi. Nie ukrywam, że brzmiało to dla nas bardzo kusząco – urodzić dziecko, które od razu będzie miało obywatelstwo argentyńskie, podczas badania korzeni tanga i „Tango story”. – Brzmi nieźle, prawda? – Jednak szybko odpuściliśmy ten pomysł 😉Kraje, gdzie obecnie stosuje się prawo ziemi, czyli Wasze dzieci staną się automatycznie nowymi obywatelami tych ziem i lądów, to: Barbados, Kanada, USA, Argentyna, Brazylia, Chile, Jamajka, Kolumbia, Meksyk, Peru, Urugwaj i Wenezuela. Za terytorium tych krajów uznaje się także statek powietrzny lub morski, czy przedstawicielstwo dyplomatyczne, więc poród w samolocie nie musi być Wam straszny 🙂Ale wracając do rankingów. W 2013 roku najlepiej na świecie jest urodzić w Szwajcarii, a najgorzej – w Nigerii. Tak przynajmniej wyszło w badaniach tygodnika „The Economist”. Polska uplasowała się na 33 miejscu na 80 państw. Co brano pod uwagę przy ocenie? – PKB na głowę mieszkańca, czynniki demograficzne, geograficzne, społeczne, kulturowe, inflację, koszty życia, przestrzeganie praw człowieka, średnią oczekiwaną długość życia, analfabetyzm, odsetek ludności w szkołach wyższych będę Wam streszczać całego rankingu, ale w czołówce – oprócz Szwajcarii – są: Australia, Norwegia, Szwecja i Dania. Natomiast najgorzej urodzić jest w Nigerii, Kenii i na Ukrainie. Niewiele lepiej jest w Rosji (72 miejsce). Wielka Brytania zajmuje miejsce 27, USA – 16., a Włochy – nie samym PKB żyje człowiek i pieniądze podobno szczęścia nie dają, więc wiele mam docenia to, co się zmienia w naszym kraju i nie myśli o wyjeździe za granicę, aby tam rodzić dzieci. (Jeżeli postanowiliście inaczej i przenieśliście się do innego kraju właśnie w tym celu, to piszcie o tym śmiało w komentarzach).Jeszcze inaczej wygląda sytuacja, gdy nie mamy czasu na analizę, gdzie chcemy rodzić, czy zmienić miejsce zamieszkania, bo dzieje się to zupełnie nieplanowo, na przykład, przebywając akurat na terytorium innego kraju. Samolot coraz częściej jest miejscem, gdzie rodzi się nowe życie. Pociąg także. No i co się wtedy dzieje? – Z tego tytułu mogą być zarówno stresy, jak i przywileje, a sprawdzonych przepisów wciąż stres musiała przeżyć mieszkanka Filipin, która urodziła na pokładzie samolotu i po wylądowaniu dowiedziała się, że jej syn prawdopodobnie nie dostanie żadnego obywatelstwa, ponieważ przyszedł na świat w chwili, kiedy samolot znajdował się nad wodami międzyterytorialnymi. Cóż za niefart! Jednak zdaniem ekspertów, dziecko, które urodziło się nad otwartym oceanem, powinno dostać obywatelstwo swojego rodzica. I taki pewnie był finał tej mrożącej krew w żyłach są też miłe opowieści, gdy dziecko urodzone w samolocie, otrzymuje imię kojarzące się z tą niesłychaną sytuacją albo na przykład imię po stewardesie, która odbierała poród. Często dostaje też prezent od linii lotniczych w postaci darmowych biletów samolotowych (to warto wziąć pod uwagę 😉 ) Niektórzy mają jeszcze więcej szczęścia, jak mały obywatel Egiptu, który urodził się nad terytorium Kanady, lecąc British Airways, i otrzymał przy okazji kanadyjskie obywatelstwo. W przypadku porodu w samolocie obywatelstwo dziecka nigdy nie jest kwestią pewną. Pojawiają się też dylematy, czy przyznać mu obywatelstwo państwa, w którego przestrzeni powietrznej się urodził, czy może państwa docelowego – gdzie wylądował samolot. Zgodności nie ma tu planujecie jakiś rejs promem w czasie ciąży, możecie być bardziej spokojni, bo na miejscu powinniście mieć lekarza pokładowego, czyli kogoś, kto zna się bardziej na rzeczy niż zwykły człowiek. Bilety na rejsy dla dziecka też są kuszące, choć już nie tak jak samolotowe. Jest też parę formalności do spełniania, w sumie w obu przypadkach. Gdy dziecko urodzi się na statku albo w samolocie, do rejestracji w urzędzie potrzebny jest protokół zdarzenia sporządzony przez kapitana i podpisany przez dwóch świadków tego zdarzenia. Protokół zostaje wysłany przez kapitana do USC pierwszego miasta, do którego statek zawinął lub w którym wylądował samolot, a jeżeli nie ma takiej możliwości, to do najbliższego konsula. USC lub konsul przesyłają dokumenty do USC Warszawy, gdzie zostanie sporządzony akt urodzenia dziecka. – Małe perturbacje, ale sytuacja raczej do opanowania, tragedii nie co się dzieje w Polsce, bo podróże po naszym pięknym kraju w ciąży też mają swoisty koloryt. Myślę, że w PKP sytuacja może wyglądać interesująco, choć porodu tam nikomu nie życzę. Ostatnio, gdy przyszedł do nas pan na pomiary, powiedział, że nie ma nic gorszego niż poród w PKP. A koleś wie, co mówi, bo jest ojcem czworga dzieci, sam urodził się w helikopterze, a jego żona w kinie 🙂 Jest oczywiście szansa, że dostaniecie darmowe bilety na TLK chociaż do 18 urodzin malucha, ale chyba bym na to nie liczyła. Już lepiej w busie, taksówce czy innym autobusie. Przynajmniej jest szansa, że zdążycie do szpitala. Podobnie z dworca. W metrze już może być trudniej, ale jeżeli nie jedzie się samotnie w wagonie, to jakaś reakcja ludzka powinna Po dogłębnej analizie, bilansie korzyści i strat stwierdzamy jednak, że urodzimy w szpitalu, i to w Warszawie. Przynajmniej tak zakładamy 🙂 Z drugiej strony, jeżeli poród ma trwać kilka minut i odbyć się w samochodzie, tramwaju czy autobusie, to może warto wziąć to pod uwagę 🙂Jeżeli sami przeżyliście poród niestandardowy, uczestniczyliście w nim jako obserwatorzy albo znacie jakieś międzynarodowe przykłady, to koniecznie nam o tym napiszcie. Wiele kantonów i wiele elementów, które się zmieniają w tym wszystkie swiadczenia jakie nam się należą w kwestii macierzństwa, narodzenia, a także świadczenia tzw. "na dziecko" jakie każdy rodzic otrzymuje miesięcznie. W kilku kantonach istnieją świadczenia, które otrzymujemy w momencie narodzenia dziecka. Jest to jednorazowo kwota, która zmienia się w zależności od kantonu( na zdjęciu kwoty jakie są ważne dla rodku 2017 w Szwajcarii). W tej dziedzinie na najwyzsze świadczenia możemy liczyć we francuskiej części Szwajcarii. Jak możemy zauważyć najwyższe świadczenie z tytułu urodzenia dziecka przysluguje w kantonie Valais oraz Geneva i jest to kwota 2000 chf. Kolejna kwota na jaką możemy liczyć w Szwajcarii, to świadczenia" na dziecko"(allocation pour enfant), wypłacane miesięcznie. Tutaj również kwota będzie zależna od kantonu. Świadczenie to jest wypłacane miesięcznie do 16 roku życia lub do 20 roku życia jeżeli dziecko jest w trakcie nauki (tutaj mogąbyć różnice pomiędzy kantonami). Biorąc pod uwagę te kwoty widzimy iż świadczenia z tytułu posiadania dziecka wypłacane są miesięcznie w każdym kantonie. Mogą się natomiast różnić kwoty jakie będą przeznaczane w każdym kantonie. Najczęściej będzie to kwota 200 chf miesięcznie. Np. w kantonie Bern jest to 230 chf. Największa kwota to znów kanton Genewa. WAŻNE: Każda osoba, która posiada świadczenia na dziecko w Szwajcarii stara się część tej kwoty przeznaczyć na Jego przyszłość. Do tego możemy użyć kont oszczędnościowych (plan oszczędnościowy lub ubezpieczenie). Więcej tutaj:

urodzenie dziecka w szwajcarii