Z powodu śmierci bliskiej Ci /Wam/ osoby, proszę przyjmij /przyjmij/ode mnie /od nas/ wyrazy najszczerszego współczucia i żalu. Wiem, że nikt i nic nie wypełni już tej luki w Twoim /Waszym/ sercu, lecz pamiętaj- możesz zawsze liczyć na wsparcie z mojej strony. Z przykrością dowiedziałem się o śmierci Państwa ….. .
Charakteryzuje się otępieniem i odrętwieniem w reakcji na informację o śmierci bliskiej osoby. U niektórych ludzi może pojawiać się emocjonalny dystans oraz zaburzenia świadomości. 2. Zaprzeczanie. Jest to etap, w którym następuje zaprzeczanie i niedopuszczanie do siebie faktu śmierci bliskiej osoby. Jest to naturalna reakcja
Ta forma świadczenia ma na celu wynagrodzenie strat emocjonalnych, moralnych po śmierci bliskiej osoby. Aby je uzyskać, konieczne jest wtedy spełnienie paru warunków. Głównym z nich jest wina za śmierć ponoszona przez inną osobę, natomiast zmarły nie mógł przyczynić się do zdarzenia wywołującego zgon. Przykładowo
Nie jest łatwo zaakceptować stratę bliskiej osobie. Nie jest też łatwo zrozumieć to, co się stało, otworzyć się na to, co nowe i odzyskać nadzieję. Żałoba to czas wielu pytań, wymusza uporządkowania świata na nowo. W tym sensie cierpienie może nie uszlachetnia, ale daje szansę na odbicie się od dna rozpaczy. Każda historia
znacie jakieś piosenki o odejściu kogoś bliskiego? 2011-01-05 22:03:03; Znacie opisy na gg o utracie kogoś bliskiego? 2011-01-25 22:56:54; Czy umiałbyś popełnić samobójstwo, po stracie bliskiego 2020-08-17 19:56:51; Znacie jakiś piosenki o stracie bliskiej osoby? 2010-08-11 12:47:18
Według sennika wiadomość o czyjejś śmierci jest interpretowana jako zapowiedź nieuchronnych zmian, jednak to, czy będą one pozytywne, czy negatywne zależy wyłącznie od osoby śniącej. Warto kilka razy przemyśleć każdą, nawet z pozoru błahą decyzję, a najlepiej skonsultować ją z kilkoma osobami.
. Ref. Odkąd nie ma cię, nie ma nic, nie ma mnie, patrzę w niebo i życzenie ślę, zabierz mnie, Boże zabierz mnie, słyszysz? Zabierz mnie Boże, jak zabrałeś i ją, zakończyła drogę swą, a tak młoda była, życie prawe prowadziła, choć jej matka swoje zwłoki w kieliszku zatopiła, odeszła, nigdy nie wróciła, mimo wszystko ona trwała, do złej gry się uśmiechała, a tak się bała, bo chciała, by jej przyszłość lepiej wyglądała, marzenia miała, by mieć dzieci i normalny dom, lecz odpłynął prom nadziei kiedy wracała po pracy pod osłoną nocy, nie zapomni nikt tamtej nocy, tamtej szosy, tego miejsca i porannej rosy, gdy ją znaleziono skrępowaną, całkiem nagą, nożem ponacinaną, wykorzystaną jak zwierzyna, potraktowaną, to nie dla mnie, słyszysz, zabierz mnie, zabierz mnie. Ref. Odkąd nie ma cię, nie ma nic, nie ma mnie, patrzę w niebo i życzenie ślę, zabierz mnie, Boże zabierz mnie, słyszysz? Nie ma cię, nie, nie ma nic, jestem tylko po to żeby być, nie ma co kryć, nie chcę dłużej żyć (nieee) o nikim innym nie chcę marzyć, miłością darzyć, nie chcę już, odeszła ona, wymarzona, dobroci nieograniczona, niedoceniona w czynach nie nie, niedościgniona, więc dlaczego właśnie ciebie potrzebują w niebie, gdy potrzebna byłaś właśnie tu, gdzie tysiące słów nie pomogą, gdzie jedyną zapomogą są pieniądze (/chór/) słyszysz, nie o taki los prosiłem, nie nie, nie zawsze bohaterem byłem, nieraz he o swoje błędy się potknąłem i przewróciłem, lecz powróciłem na właściwy tor, kiedy na mej drodze stanęła ona, dla tak wielu wymarzona, przez nikogo niezdobyta, więc wysoko oceniona, lecz wybrała właśnie mnie, za krótkie noce i za krótkie dnie, by otulić cię płaszczem pocałunków, by nacieszyć się sobą bez rachunków, kto jest lepszy, a kto nie, Boże, czy to jawa, czy ja śnię, ona idzie w moją stronę, biały tunel i anioły, które za nią murem jednym chórem. Ref. Odkąd nie ma cię, nie ma nic, nie ma mnie, patrzę w niebo i życzenie ślę, zabierz mnie, Boże zabierz mnie, słyszysz? Teraz ja, ta, przyszedł na mnie czas, mówię pas na krawędzi życie stoję, nie, już się nie boję, na zawsze my oboje, wiem, że we własnym bagnie tonę, wybacz, nie dam rady, przyszłości nie dogonię. Ref. Odkąd nie ma cię, nie ma nic, nie ma mnie, patrzę w niebo i życzenie ślę, zabierz mnie, Boże zabierz mnie, słyszysz?
Biblia – śmierć Jezusa Jezus skazany został na męczeńską śmierć za to, że mianował się królem żydowskim i Bożym Synem. W życiu głosił Dobrą Nowinę i dawał przykład bezinteresownej miłości do drugiego człowieka, stąd Jego cierpienie, niczym niezasłużone, było tym większe. Śmierć Jezusa dokonała się na krzyżu, po odbyciu przez Niego drogi krzyżowej. Po trzech dniach jednak, według Nowego Testamentu, zmartwychwstał. To śmierć długa i bolesna. Jezusowi współczuło zaledwie kilka osób, cała reszta odwróciła się od Niego. To także, właśnie z tego względu, śmierć tragiczna. Interesujący jest tu fakt, iż Syn Boży pokonuje grzech i śmierć. Święty Paweł pisze w 1 Liście do Koryntian (rozdział 15, wersety 54-55): A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci, twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień? Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią Dialog Mistrza Polikarpa ze Śmiercią jest typowym przykładem średniowiecznego myślenia o umieraniu. Jako pani z kosą, Śmierć ma obowiązek przyjść do każdego. Upersonifikowana Śmierć, pokazana w sposób humorystyczny, pozwala ludziom przełamać przed nią strach, odebrać ją jako naturalną kolej rzeczy. Jest najsprawiedliwszą z instancji – wobec niej wszyscy ludzie, czy królowie, czy zwykli chłopi, stają się sobie równi. I nie ma mowy o tym, by o kimś zapomniała. Śmierć tutaj nie jest straszna, jawi się jako rzecz zwykła, normalna, z którą trzeba się pogodzić. Adam Mickiewicz Lilie Śmierć w balladzie Mickiewicza jest dwojaka. Pierwsza następuje w wyniku morderstwa – żona zabija męża i próbuje ukryć tę zbrodnię, chowając go głęboko w ziemi. Jednak natura, która w romantyzmie jest mocą rozumną, nie pozwala na trzymanie w tajemnicy tego faktu. Na grobie męża wyrastają lilie, które żona bezskutecznie ścina, by nie dostrzegli ich bracia męża. Wrócili oni z wojny i na wieść o śmierci brata, chcieliby prosić kobietę o rękę. Druga śmierć to kara – dla morderczyni i braci. Zabity mąż przychodzi na ziemię w postaci widma i sprawia, że zawala się budynek cerkwi, w której się oni znajdują. To śmierć zasłużona i konieczna. Jest wyrazem sprawiedliwości, niemającej barier ani w czasie, ani w przestrzeni. Konstanty Ildefons Gałczyński Śmierć poety Śmierć poety wzbudza powszechną radość w nie tylko w rodzinie, ale i wśród jego znajomych. To obraz humorystyczny – oto artysta-opij, przynoszący wstyd, kona na łożu śmierci. Nikt go nie żałuje, wręcz przeciwnie. Jeśli ktoś płacze, to są to łzy szczęścia. Śmierć pokazana została tutaj z jednej strony w sposób humorystyczny, jako siła odciążająca od problemów, z drugiej strony jednak, biorąc pod uwagę stworzony w wierszu wizerunek twórcy, niepokoi traktowanie jej w kryteriach jej użyteczności. Koniec końców jednak, poeta umiera w chwale, jego śmierć nabiera dostojeństwa: Serce alkoholowe / unieśli aniołowie / na złotych bluszczach. Hanna Krall Zdążyć przed Panem Bogiem W 1943 r. w warszawskim getcie wybucha powstanie – Żydzi wiedzą, że zginą, chcą jednak zrobić to godnie, w walce: Przecież ludzkość umówiła się, że umieranie z bronią jest piękniejsze niż bez broni. Więc podporządkowaliśmy się tej umowie. Wolą popełnić zbiorowe samobójstwo (Mordechaj Anielewicz wraz z około osiemdziesięcioma ŻOB-owcami), aby pokazać światu, że „nie dadzą się zarżnąć”, a moment śmierci i jej sposób będzie zależał tylko od nich samych. Marek Edelman (z którym autorka dokumentu przeprowadza wywiad) opowiada też o Żydach spalonych w Treblince, o ludziach umierających z głodu, o zabijaniu przez lekarzy i pielęgniarki dzieci, aby nie trafiły one w ręce oprawców. Śmierć w czasie wojny odarta zostaje ze swego sakralnego charakteru. Ulega deheroizacji – życie ludzkie jest tu czasem mniej warte niż sześć naboi (przykład dziewczyny, która popełniła samobójstwo, strzelając do siebie siedem razy). Doświadczenie śmierci odbija się też na dalszym życiu bohaterów – Profesor i Edelman już jako lekarze walczą ze śmiercią na stołach operacyjnych, chcą „zdążyć przed Panem Bogiem”. Inne przykłady literackie: Pieśń o Rolandzie (honorowa śmierć rycerza Rolanda)William Szekspir Romeo i Julia (tragiczna śmierć pary kochanków)Jan Andrzej Morsztyn Nadgrobek Perlisi (śmierć ukochanego pieska poety)Jan Kochanowski Treny (śmierć Urszulki, ukochanej córki poety)Stefan Żeromski Siłaczka (śmierć Stasi Bozowskiej, nauczycielki języka polskiego w Obrzydłówku)Krzysztof Kamil Baczyński Elegia o… [chłopcu polskim] (śmierć syna na polu walki)Albert Camus Dżuma (śmierć ludzi w miasteczku spowodowana epidemią dżumy)Witold Gombrowicz Iwona, księżniczka Burgunda (zaplanowana przez rodzinę królewską śmierć Iwony, narzeczonej księcia)Andrzej Bursa Śmierć mamusi (śmierć matki widziana oczami małego chłopca)
Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma 1 listopada 2015 Nigdy nie ma dobrego momentu na pożegnanie bliskich, ale zawsze jest dobry czas, żeby otulić ich myślami. Przechodniu, zatrzymaj się na chwilę i wspomnij… Bliskie odejścia Na odejście bliskich nie można się przygotować. Śmierć zawsze jest nie na miejscu i zawsze nie w porę – za szybko, za rano, za nagle. Dopada po pracy, przed kąpielą, po obiedzie. Przychodzi w czwartek, a przecież mogłaby w sobotę. Nie pyta, nie uprzedza, nie dyskutuje. Przychodzi i zostawia ból. Ból, który ukoić mogą tylko wspomnienia. Ulotne chwile Spieszmy się kochać ludzi. Nie odkładajmy spotkań, bo za daleko, za późno, za często. Nie szczędźmy ciepłych słów przyjaciołom, braciom, ciociom. Nie zapominajmy mówić dziękuję, przepraszam, kocham. Nie bójmy się tulić, całować, uśmiechać. Nie kryjmy czułości, tęsknoty, troski. Nie wstydźmy się uczuć i bliskich relacji. Bądźmy dla siebie lepsi i celebrujmy wspólnie spędzane chwile. Żyjmy tak, żeby było kogo wspominać. Bo na końcu liczy się człowiek. Myśli wciąż żywe Nie chodzi o to, żeby się smucić. Wspomnienia to dar – łączą nas tu na dole z tymi tam na górze. Koją ból, przywołują uśmiech, potrafią czynić cuda. Pielęgnujmy je, przywołując w myślach bliskich naszym sercom, szczególnie w takie dni jak dziś. Tulmy mocno w myślach tych już nieobecnych – rodziców, dziadków, sąsiadów, kolegów z klasy, znajomych z widzenia. Nic tak nie skłania do refleksji jak słowa. Polecam Wam kilka wybranych cytatów o życiu, przemijaniu, śmierci i o nas. Niech wspomnienie bliskich dotyka Was nie tylko od święta. […] najbardziej kochamy tych ludzi, te sprawy i te rzeczy, od których bieg życia każe nam odchodzić – nieraz na zawsze. – Marek Hłasko Najważniejsze we wspomnieniach jest to, żeby mieć się gdzie zatrzymać i tam je wspominać. – Terry Prachett Nie ból jest najgorszy w posiadaniu wspomnień, ale samotność. Wspomnieniami trzeba się dzielić. – Lois Lowry Wspomnienia ogrzewają człowieka od środka. Ale jednocześnie siekają go gwałtownie na kawałki. – Haruki Murakami Gdyby śmierci nie było nikt z nas by już nie żył. Przemijamy jak wszystko by w ten sposób przetrwać. – Jan Twardowski Czy to nie absurdalne, że wspomnienia o dobrych czasach o wiele częściej doprowadzają do łez, niż wspomnienia o tych złych? – Walter Moers Wspomnienie jest formą spotkania. – Khalil Gibran A może jesteśmy jedynie czyimś wspomnieniem? – Stanisław Jerzy Lec Można oczy zamknąć na rzeczywistość, ale nie na wspomnienia. – Stanisław Jerzy Lec Czasami wspomnienie śmierci trwa znacznie dłużej niż wspomnienie życia, które śmierć zabrała. – Arundhati Roy Świat cały nie zdoła nas pokonać, gubimy się jednak sami przez zbyt mocne pragnienie rzeczy, których nie posiadamy – i przez zbyt uporczywe życie wspomnieniami! – Edward Stachura Przechowujemy stare czasy. Przechowujemy stare wydania osób, które nas opuściły. My sami jesteśmy takim starym wydaniem, pod skórą, pod warstwą zmarszczek, doświadczenia, śmiechu. Tam jesteśmy jeszcze dawnymi osobami. Dawnym dzieckiem, dawną kochanką, dawną córką… – Nina George Liczy się każda chwila, którą można spędzić z bliskimi – póki jeszcze są tutaj. Za chwilę będzie za późno. Tak mało czasu zostało. Za mało, za mało czasu, żeby z każdym porozmawiać, żeby odpowiedzieć na całą tę miłość, żeby ogarnąć wszystkie te potrzeby, żeby zadbać o każdego, kto tego potrzebuje… – Małgorzata Musierowicz Pamiętaj, w naszym życiu usiłujemy robić tylko dwie rzeczy: zniweczyć upływ czasu i przywrócić zmarłych do życia. – Mark Helprin Dopiero żyć zaczniesz, gdy umrzesz kochając. – Jan Twardowski Boże, jak ja nienawidzę swojej rodziny, tych ludzi, których sobie nie wybierałam do pokochania, a i tak kocham. – Anne Enright Czasu spędzonego z tymi, których kochamy, nigdy nie jest za dużo. – Claudia Gray Trzeba to mówić bliskim i to często. Nie można nic odkładać na później. Życie potrafi nas zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie, dlatego nie warto gromadzić dobrych słów w sobie. – Monika A. Oleksa Piekło – to inni ludzie. Tak powiedział ktoś, nie pomyślawszy. Bo inni ludzie – to raj. Inni ludzie, dokładniej ci, o których chodzi, to strzała w klatce piersiowej, która otumania, ale jeśli ją wyciągniesz – umrzesz. – Taras Prochaśko Dobrze gotuj, dobrze jedz i rozmawiaj z ludźmi, którzy są w twoim życiu ważni. – Marlena de Blasi Zadziwiające jak osądzamy bliskich, nie zdając sobie sprawy z podłości naszego lekceważenia, dopóki ich nam nie zabraknie, dopóki nie zabiorą ich nam. Zabierają, bo nigdy do nas nie należeli… – Carlos Ruiz Zafon Patrzę na ludzi stojących w kolejce do kasy i zastanawiam się, czy wracają do domu, czy też wyjeżdżają od swoich bliskich. Bo nie ma innych podróży. Stajemy się dziwnymi uchodźcami, którzy uciekają od własnej krwi albo ku niej; pulsują w tę i z powrotem w upiornych żyłach oplatających świat motkiem krwi. – Anne Enright Przyjaciele moi i przyjaciółki! Nie odkładajcie na później ani piosenek, ani egzaminów, ani dentysty, a przede wszystkim nie odkładajcie na później miłości. Nie mówcie jej „przyjdź jutro, przyjdź pojutrze, dziś nie mam dla ciebie czasu”. Bo może się zdarzyć, że otworzysz drzwi, a tam stoi zziębnięta staruszka i mówi „Przepraszam, musiałam pomylić adres…” I pstryk, iskierka gaśnie. – Agnieszka Osiecka Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki odwykną od dotyku moich rąk, czy suknie zapomną o zapachu mojego ciała? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą dziwić się mojej śmierci – zapomną. Nie łudźmy się, przyjacielu, ludzie pogrzebią nas w pamięci równie szybko, jak pogrzebią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet puste miejsce. Na ziemi nie ma pustych miejsc. – Halina Poświatowska Bliscy boją się być blisko, żeby nie być dalej. – Jan Twardowski Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma. – Wisława Szymborska Jeśli nie radzisz sobie ze stratą bliskiej osoby i potrzebujesz wsparcia, nie wahaj się poprosić o pomoc. 800 108 108 – bezpłatna linia wsparcia dla osób po stracie bliskich 800 111 123 – pomoc telefoniczna dla dzieci i nastolatków przeżywających śmierć kogoś bliskiego 800 70 22 22 – całodobowa i bezpłatna linia wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego (przez telefon, email i czat) 116 123 – Telefon Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym 116 111 – Telefon Zaufania Dla Dzieci i Młodzieży About Latest Posts Ambasadorka teatru z zamiłowania, pedagog z wykształcenia, marketerka z zawodu, amatorka fotografii z doskoku. Zawsze blisko ludzi, ich potrzeb i emocji. Angażuje się we wszystko, co czuje, że warto robić.
Śmierć bliskiej osoby to trzęsienie ziemi dla całej rodziny. Nic nie jest takie jak wcześniej i nie ma sensu udawać, że będzie. Nie znaczy to jednak, że ci, którzy zostają, nie zaznają już szczęścia. Jak odzyskać chęć do życia po bolesnej stracie? W tradycyjnym modelu żałoby mówi się o pięciu jej etapach: zaprzeczeniu, gniewie i buncie, targowaniu się, depresji i akceptacji. Z czasem dodano szósty: poszukiwanie sensu. Ale czy płaczącemu po stracie bliskiej osoby może pomóc przejście z poziomu zaprzeczenia do poziomu pogodzenia się z utratą, by zdobyć nagrodę w postaci nowego sensu życia? Czy rozpacz i ból dają się wpisać w jakikolwiek schemat? Fundacja Nagle Sami, która od 11 lat pomaga tym, których świat rozpadł się na kawałki po odejściu kochanej osoby, proponuje inne rozwiązanie – koncepcję wzrostu wokół żałoby. Fundacja odeszła od tego, że żałoba to proces liniowy i że w ogóle się domyka. Na początku wypełnia nas kompletnie. Jest jak czarna kula, która została wtłoczona w słoik i szczelnie go wypełnia. Nie można jej wyjąć, nie tłukąc słoja. Jest nim cierpiący z tęsknoty. Nie oczekuje się więc od niego, aby ją usunął czy zmniejszył do ziarnka grochu. To życie wokół niej ma się powoli rozrastać. Żałoba to proces adaptacji. Na nowo trzeba nauczyć się żyć bez kochanej osoby. Wstawać rano nie dlatego, że trzeba podać dzieciom śniadanie, ale z chęcią zrobienia czegoś nowego. O utracie nigdy się nie zapomni, ale to nie znaczy, że w każdej chwili się o niej pamięta. – Po kilku latach każda sekunda nie będzie już wypełniona pamięcią o stracie – mówi Anna Bajkowska, psychoterapeutka i członkini zarządu fundacji. – Żałoba przejdzie w tło życia. Ulubiona piosenka męża, plac zabaw, gdzie bawiło się zmarłe dziecko, ożywi pamięć o nich. Ale nie zawsze wyłącznie bólem, często także czułością. Pojawi się uśmiech. Prawo do łez – Niezwykle ważne jest, aby po stracie zaopiekować się każdym z bliskich zmarłego, bo każdy na swój sposób tę stratę przeżywa – mówi Anna Bajkowska. To zadanie dla całej rodziny: zadbać, aby wszyscy mogli wyrazić swoje emocje związane z żałobą. A bywa, że choć utrata rodzeństwa jest dotkliwa, pocieszanie rodziców czy dzieci zmarłej siostry sprawia, że osoba, która cierpi, odcina się od własnego bólu. Często także wdowy powstrzymują się od łez, by zająć się dziećmi. Mogą funkcjonować tak nawet przez lata. Jeśli jednak nie opowiedzą o tym, co czują, mogą zapaść na depresję i choroby psychosomatyczne. Rodzina z uważnością musi więc przyglądać się temu, co się w niej dzieje. Dostrzec, kto mniej płacze, nie wspomina zmarłego. Kto wśród bliskich stał się „delegatem do nieprzeżywania”, czyli tym, kto ma zaopiekować się innymi. Może nim zostać każdy, także dziecko. Gdy umrze ojciec, syn usłyszy: „Musisz teraz być silny i zaopiekować się mamą”. Rodzina powinna zadbać o „delegata” – pytać, czy czegoś nie potrzebuje, jak sobie radzi ze stratą, czy można coś dla niego zrobić. – Przywykliśmy uważać, że jeśli ktoś nie okazuje uczuć, to znaczy, że sobie radzi – mówi Anna Bajkowska. – Ale prawda jest taka, że zazwyczaj ta osoba nie może sobie pozwolić, aby pokazać, co czuje, albo tego nie potrafi. Potrzeba kontaktu i uwagi Kiedy umiera ktoś kochany, osoba najbardziej dotknięta stratą słyszy: „Jeśli będziesz czegoś potrzebować, zadzwoń”. Nie powinno się zostawiać mu wyłącznej odpowiedzialności za podtrzymywanie kontaktu. Lepiej powiedzieć: „Będę dzwonić i pytać, co u ciebie”. I robić to co kilka dni. Nawet jeśli usłyszy się: „Potrzebuję czasu”, to tę potrzebę uszanować, ale powiedzieć: „Dobrze, ale jutro wrócę i sprawdzę, jak się masz”. Nie zakładać, że cierpiący potrzebują samotności, aby uporać się ze stratą, że nie chcą, aby zawracać im głowę. Wielu pomyśli, że wypytywanie jest nietaktowne. Jednak różnicę pomiędzy wypytywaniem a troską i uważnością da się rozpoznać. W żałobie trzeba mieć obok siebie kogoś, z kim można porozmawiać o bólu czy bezsilności. Przeżywający stratę nie potrzebują dobrych rad, pocieszenia, które nic nie zmieniają, a tylko podkreślają stratę. Ważna jest obecność, uważność, chęć bycia razem. Jeśli nie można otworzyć się przed bliskimi, pomóc może spotkanie z psychologiem. Sygnałem zagrożenia są brak snu, utrata wagi, bierność, nadużywanie alkoholu, mówienie, że życie nie ma sensu, a samobójstwo uwalnia od pustki. Żałoba jest naturalnym procesem i aby sobie z nią poradzić, wielu ludziom wystarczy wsparcie rodziny. Śmierć jest stratą dla każdego z osobna, ale też dla całego systemu, który dynamicznie się wtedy zmienia. Dzięki temu rodzina może zbalansować nawet bardzo dotkliwy ból. Kiedy ludzie się kochają, są w stanie wiele poświęcić z własnego życia, by nieść otuchę i wsparcie temu, kto cierpi, pomóc odnaleźć siłę do dalszego życia. Żałobę przeżywają również dzieci, ale nie potrafią o tym opowiedzieć. Dorośli nie usłyszą od nich, że tęsknią, że jest im smutno. Warto podpowiedzieć dziecku, by napisało list do tego, kto odszedł. Narysowało dla niego rysunek. Zaniosło kwiatki na grób. Tak wyrazi swoją miłość, tęsknotę, ale też podtrzyma poczucie więzi, co zmniejszy lęk. Do fundacji zgłaszają się rodzice, którzy poszukują wskazówek – jak rozmawiać z dziećmi o stracie. Ale też rodzic, aby pomóc dziecku przejść przez proces żałoby, musi sam uporać się ze swoim cierpieniem. Na stronach fundacji znajduje się wiele publikacji, które są odpowiedzią na pytania: jak poradzić sobie z poczuciem winy? Czy zabrać dziecko na pogrzeb? Trudna jest sytuacja rodziców dziecka, które odeszło. Jeśli nie uda się im spotkać w bólu utraty, być blisko teraz, kiedy tego bardzo potrzebują – zapewne się rozstaną, poranieni dodatkowo stratą związku. Pierwsza zasada, którą warto przyjąć, aby nie stracić także siebie nawzajem, brzmi: nie ma winnych tej śmierci. Druga: prawo do cierpienia mają oboje. Ojciec tak samo jak matka. Kobietom czasem trudno to przyjąć, bo mężczyzna nie płacze i całymi miesiącami zajmuje się samochodem. A to tylko sygnał, że każde z nich potrzebuje czegoś innego, aby poradzić sobie ze stratą. Niedomówienia, konflikty, brak rozmów o tym, co przeżywają, to znak, że pomoc terapeuty jest parze potrzebna. Badania mówią, że 70 proc. związków kilka lat po śmierci dziecka się rozpada. Działanie jak memoriał Jest życie po stracie. To hasło fundacji. Olga Puncewicz po stracie męża znalazła w sobie dość siły, aby ją założyć i pomagać innym. Jedna z kobiet korzystających z pomocy fundacji napisała cykl bajek, wspomnień o dziecku, które straciła. Druga wydaje tomiki wierszy dedykowane córce. Działanie staje się rodzajem memoriału. Miłość do tego, kto odszedł, można przekierować ku wielu sprawom. Sztuka pomaga nie tylko przetrwać ból i odzyskać chęć życia, ale także wyrazić swoje uczucia. Dzięki niej mogą żyć dalej, a nawet mieć poczucie sensu i spokoju. Strata w wielu uruchamia to, co dobre. Dlatego ważne jest, aby ten, kto mierzy się z nią, mógł postępować w zgodzie ze sobą. Znaleźć swoją drogę do odzyskania sensu życia. Nie jest to jednak łatwe, bo od ludzi po stracie oczekuje się, aby – z jednej strony – nie męczyli już innych swoim cierpieniem, a z drugiej – cierpieli za innych i tak uchronili ich przed podobnym losem. Dlatego nawet bliscy powiedzą: minął rok, jest wiosna, a ty wciąż smutna?! Ale jeśli wdowa ubierze się w kolorową sukienkę, usłyszy: za wcześnie, nie wypada! Po pogrzebie gaśnie reflektor Osoby po stracie do czasu pogrzebu są w centrum zainteresowania rodziny. Ale kiedy odczuwają największą potrzebę kontaktu, czyli kilka miesięcy później, zostają same. A to wtedy często tracą wszelką nadzieję. Uratować im życie mogą wtedy grupy wsparcia. Fundacja stara się przekazywać wiedzę o żałobie, o tym, że ból nie trwa rok i potem się kończy. Czasem po siedmiu latach utrata pracy, w którą uciekło się przed bólem straty, ożywia „zapomnianą” rozpacz. A wtedy każda rozmowa pomaga. Jeśli ktoś złamie nogę, wszyscy widząc gips, dają mu fory we wchodzeniu na schody. Pytają, co się stało. Gdy ktoś chodzi w czerni i jest smutny, mało kto zdobędzie się na empatię, aby nie obawiając się, że przekracza granice, zapytać: „Co mogę dla ciebie zrobić?”. W fundacji tabu niepytania o stratę nie obowiązuje. Każda rozmowa pomaga. Wspólnie sobie pomagać Olga Puncewicz po śmierci męża Piotra Morawskiego, himalaisty, założyła grupę wsparcia dla wdów. To był pierwszy etap narodzin fundacji. Dziś może skorzystać z jej pomocy każdy, kto stracił kogoś bliskiego. Na spotkaniach grup terapeutycznych i grup wsparcia siedzą obok siebie rodzice i małżonkowie, ale także dorośli, którzy zmagają się ze stratą ojca czy matki. Grupy to intymna przestrzeń spotkania, które otwiera serca, a to ma moc uzdrawiającą. 800 108 108 - Telefon Wsparcia dla Osób w Żałobie (czynny od 14 do 20) W telefonie wsparcia, który działa w fundacji dla osób w żałobie, słychać często, że ktoś po drugiej stronie nie może złapać oddechu, nie ma siły powiedzieć, po co dzwoni. Konsultant zaczyna więc mówić o grupach terapeutycznych, o grupach wsparcia w realu i w mediach społecznościowych, o indywidualnej psychoterapii i o spotkaniu z terapeutą. Wyjaśnia, na czym polega idea fundacji – wspólne odzyskanie chęci i siły do życia. Wtedy w słuchawce zazwyczaj odzywa się cichy głos. Katarzyna Czapska - absolwentka psychologii, dziennikarka i redaktorka
4. sezon "Stranger Things" sprawił, że hit z lat 80. stał się najpopularniejszą piosenką na iTunes. I nie, to nie jest przypadek, że do wątku Max wybrano właśnie Kate Bush. Możliwe spoilery! W piątek na platformie Netflix wylądowała pierwsza część 4. sezonu "Stranger Things", a w czasie weekendu cały świat był już zasłuchany w "Running Up That Hill" Kate Bush. Stranger Things sezon 4 – tej piosenki słucha Max Jak czytamy w Deadline, piosenka, której słucha Max (Sadie Sink) i która przewija się przez cały sezon, wylądowała na 1. miejscu listy najpopularniejszych utworów w serwisie iTunes, pokonując hity Lady Gagi, Lizzo czy Harry'ego Stylesa. Rośnie też jej popularność na Spotify, podobnie jak w wynikach wyszukiwania Google. Piosenka angielskiej wokalistki z 1985 roku, której pełny tytuł to "Running Up That Hill (A Deal with God)", była pierwszym singlem z albumu "Hounds of Love" i wielkim hitem w latach 80. Początkowo Kate Bush chciała ją zatytułować "A Deal with God", ale zmieniono to z obawy przed problemami w religijnych krajach, np. we Włoszech. Wybór piosenki dla Max, która przechodzi w 4. sezonie trudną podróż emocjonalną, mającą swoją kulminację w odcinku "Dear Billy", oczywiście nie był przypadkowy. Utwór Kate Bush po raz pierwszy słyszymy w 1. odcinku, kiedy Max idzie przez szkolny korytarz ze słuchawkami na uszach. W 4. odcinku jej przyjaciele orientują się, że muzyka gra dużą rolę, kiedy trzeba kogoś uratować z rąk Vecny, i to właśnie utwór Kate Bush pomaga sprowadzić Max z powrotem. Stranger Things sezon 4 – skąd wybór Kate Bush? Czemu twórcy "Stranger Thngs", bracia Dufferowie, wybrali właśnie "Running Up That Hill"? Oczywiście po części chodzi o to, że utwór Kate Bush był wtedy faktycznie popularny, a nastolatka, taka jak Max, byłaby na bieżąco z tym, co się dzieje w świecie muzycznym. Ale też chodzi o słowa piosenki, której refren odzwierciedla to, co dziewczyna czuła po stracie Billy'ego (Dacre Montgomery): "Gdybym tylko mogła, zawarłabym umowę z Bogiem i sprawiłabym, żeby zamienił nas miejscami". Choć Bush mówiła w wywiadzie w 1992 roku, że to piosenka o związkach i o tym, że mężczyźni i kobiety lepiej by się rozumieli, gdyby mogli zamienić się miejscami, Max ma prawo interpretować to inaczej. Te słowa pasują do tego, co się z nią dzieje po śmierci brata. Żałoba to w jej przypadku nie tylko smutek po stracie bliskiej osoby, ale też poczucie winy – nie była w stanie go uratować, teraz czuje się winna i gdyby mogła, zamieniłaby się z nim miejscami. – Na początku 4. sezonu Max wydaje się próbować sobie radzić z niezwykle złożonymi uczuciami emocjonalnego odsunięcia się od swoich przyjaciół, w połączeniu z druzgocą stratą brata, Billy'ego. "Running Up That Hill" jest bardzo mocno powiązane z Max i ostatecznie służy jako jej emocjonalny kamień milowy i źródło jej siły. Jej przyjaciele również szybko zdają sobie sprawę, że ta piosenka może być kluczem do uwolnienia jej z rąk tego potężnego potwora – tłumaczy Nora Felder, kierowniczka muzyczna "Stranger Things", w rozmowie z Elle. "Stranger Things" (Fot. Netflix) Jak dodaje Nora Felder, w wybór piosenki dla Max włożono wiele wysiłku, bo chciano, żeby odzwierciedlała to, co się dzieje z bohaterką w tym sezonie. – Było dużo burzy mózgów, ponieważ ta piosenka naprawdę musiała być czymś wyjątkowym i unikatowym, stanowiąc tak integralną część historii. Kiedy przeglądałam różne pomysły do zaprezentowania jako część całego procesu, pamiętam, że od razu się podekscytowałam. Do głowy mi wpadło "Running Up That Hill". To taka inspirująca i skoncentrowana na duszy piosenka, która wydawała się być czymś, z czym Max naprawdę mogła się identyfikować. Według Felder pomysł spodobał się nie tylko braciom Dufferom, ale też samej Kate Bush, która okazała się fanką serialu i zgodziła się na użycie piosenki. Warto dodać, że to nie pierwszy raz, kiedy dzięki "Stranger Things" świat zwariował na punkcie muzycznego hitu sprzed lat – w przypadku 3. sezonu było to "The NeverEnding Story" Limahla z filmu fantasy pod tym samym tytułem. Stranger Things – sezon 4B od 1 lipca na Netfliksie
piosenka o śmierci bliskiej osoby